Producenci
O mnie

Decydując się na ręcznie robione produkty ze skóry, oprócz wysokiej jakości, np. portfela czy torby - tak naprawdę nabywasz wiedzę i doświadczenie rzemieślnika. Oczywiście, w grę wchodzą też inne czynniki, takie jak materiały, wzornictwo czy też cena. Liczy się to, co kaletnik wnosi sobą, gdy zasiada do pracy.

Biorąc powyższe pod uwagę, należy przedstawić faceta, którego ręce stoją za wyrobami skórzanymi Atelier Mizgier. Mam na imię Maciej i mieszkam w Szczecinie.

Zaczynałem jako kierownik serwisu urządzeń elektro-mechanicznych. Tą ścieżką zawodową podążałem przez prawie dekadę. Uznałem, że po ukończonych studiach z zarządzania, to naturalny kierunek mojej kariery. Dodatkowo, zawsze interesowałem się tym, co związane z techniczną stroną otaczających nas przedmiotów.

Odbiegając na chwilę od głównego wątku, całe moje życie byłem gościem, który lubił nosić przy sobie dużo rzeczy, ale powypychane kieszenie to nie moja rzecz. Więc towarzyszyła mi torba, większa, mniejsza, nerka - zawsze ze skóry. Wracam myślami do tamtego czasu i przypominam sobie, ile problemów nastręczało mi odnalezienie odpowiedniego dla mnie produktu. Żadna firma nie oferowała tego co chciałem. Więc projektowałem te przedmioty i przesłałem do różnych firm by je dla mnie uszyły. Efekty były różne, czasem lepsze, a czasem gorsze, nigdy nie byłem zadowolony w 100%. Wtedy uznałem, że tak musi być.

Wracając.

Gdzieś po drodze, zainteresowałem się filmowaniem, obsługa aparatu, kamery i wszystkiego tego co wiążę się z tym stała się moją codziennością i zaczęła wypierać pracę w serwisie. Każdego dnia, będąc w pracy, nie mogłem doczekać się chwili, kiedy wrócę do domu i będę mógł zarejestrować jakikolwiek obraz. Moja nowa pasja przerodziła się w coś większego. Kręciłem po godzinach, w weekendy. Zaczęły pojawiać się też pierwsze zlecenia komercyjne.

Zostawiłem za sobą kierowanie serwisem i wszedłem all in w filmowanie.

To była jedna z lepszych decyzji, jaką podjąłem. Poznałem masę wspaniałych, kreatywnych i ambitnych ludzi. Plany zdjęciowe te mniejsze i większe, witały mnie jak swojego. Narodził się projekt Super 35 - podcast dla filmowców, który współtworzę z Igorem Podgórskim. Swoją drogą, projekt ten wciąż żyje, zachęcam do przesłuchania.

Idę dalej, nie zwalniam - tworzę kurs obsługi DaVinci Resolve, jednego z najlepszych programów do edycji wideo, który okazuje się dużym sukcesem.

Jednak wciąż na planach czegoś mi brakuje…

….odpowiedniego i poręcznego dla mnie etui na baterie i inne przydatne rzeczy na planie filmowym - rzecz jasna ze skóry.

Tym razem nie szukam firmy, która ma w ofercie produkt częściowo spełniający moje oczekiwania. Nie wysyłam też swojego projektu, a postanawiam sam go uszyć. Przeprowadzam ogromny research, począwszy od jak, przez z czego, a kończąc na czym to zrobić. Okazuje się, że informacji w rodzimym języku nie ma zbyt wiele, rozglądam się szerzej. Sięgam po literaturę zagraniczną, podpatruję techniki innych rzemieślników, głębiej i głębiej wchodzę w ten świat.

Kupuję swój pierwszy zestaw narzędzi i skórę - it has begun. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to był punkt zwrotny.

Pomimo tego, że narzędzia okazały się podłe, bo połamałem je w ciągu dwóch pierwszych dni użytkowania, to jednak dały mi one poczucie ogromnej frajdy. Frajdy tworzenia czegoś własnymi rękoma. Następne narzędzia sprowadzałem już spoza Polski. Niestety nasz krajowy rynek nie był w stanie zaoferować mi narzędzi najwyższej jakości, a tylko takimi chcę pracować.

Narzędzia docierają z Korei, Japonii oraz Francji, po czym rozpoczynam pracę. Powstaje moja pierwsza “rzecz” ze skóry i jestem z niej dumny. Oczywiście posiada niedoróbki, ścieg nie jest równy, a tu i ówdzie widać klej, ale jest moja.

Stało się coś, czego chyba nie planowałem. Rozsmakowałem i zatraciłem się do reszty w tym rzemiośle. Szyję więcej, codziennie, po kilka godzin, każda wolna chwila to nowy projekt... portfel, torebka, pasek, ……… wstaw tu cokolwiek, a pewnie próbowałem to uszyć.

Sięgam po kursy najlepszych rzemieślników ze świata, po to by doskonalić swój warsztat. Czuję się na tyle pewnie, aby podzielić się z najbliższymi znajomymi wiedzą na temat tego co robię, jest to kluczowy dla mnie moment. Moment przełamania, moment wyjścia na powierzchnię.

Odbiór moich prac przeszedł najśmielsze oczekiwania - zachwyt i niedowierzanie: “wow, Ty to uszyłeś?!”. Na potwierdzenie tych słów spłynęło kilka zamówień, między innymi na sakwę i portfel.

Tworzę swój pierwszy produkt dla szerszego grona odbiorców, połączenie portfela z etui na karty SD. Dokąd mnie zaprowadzi ta droga nie wiem, ale już nie mogę się doczekać :).

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl